lekarz medyk polowy
Świat sprzed wojny zna wyłącznie z opowieści ludzi, którzy z każdym kolejnym rokiem brzmieli coraz bardziej jak szaleńcy opowiadający bajki przy ognisku. Mówili o sklepach pełnych jedzenia, działających szpitalach i lekach, których termin ważności wcale nie kończył się dwadzieścia lat wcześniej. Trudno było mu w to wierzyć, gdy dorastał w miejscu, gdzie gorączkę leczyło się nadzieją i modlitwą, a człowiek potrafił umrzeć od zwykłego zakażenia.
Do Strefy 13 trafił jako nastolatek, razem z grupą ocalałych po kolejnym napadzie szabrowników. Był wychudzony i przemęczony, ale wystarczająco inteligentny, żeby szybko zrozumieć, że w tym świecie większą wartość od naboju potrafi mieć antybiotyk. Początkowo kręcił się po ambulatorium tylko dlatego, że dawali tam dodatkowe racje żywnościowe i nikt nie zadawał zbędnych pytań. Potem zaczął pomagać przy rannych, czyścić narzędzia i przesiadywać przy starszych medykach tak długo, aż w końcu ktoś pozwolił mu po raz pierwszy potrzymać igłę zamiast wiadra z krwią.
Reszta przyszła właściwie sama. Patrole poza murami Strefy szybko nauczyły go, że teoria jest luksusem, na który świat skończył sobie pozwalać jeszcze przed jego narodzinami. Większości rzeczy nauczył się metodą prób, błędów i ludzi, którzy mieli pecha znaleźć się akurat na jego stole operacyjnym. Ku zaskoczeniu wszystkich – łącznie z nim samym – większość z nich przeżyła.
Dziś pracuje jako lekarz polowy Strefy 13, zajmując się również tworzeniem prowizorycznych leków z tego, co akurat uda się odzyskać z ruin albo wymienić na czarnym rynku. Jego gabinet bardziej przypomina laboratorium zmieszane z warsztatem niż miejsce, które powinno budzić medyczne zaufanie, ale mieszkańcy Strefy i tak ustawiają się do niego w kolejce. Głównie dlatego, że Kyler ma irytującą tendencję do utrzymywania ludzi przy życiu nawet wtedy, gdy rozsądniej byłoby już zacząć kopać im grób. Problem polega jednak na tym, że równie dobrze potrafi zdecydować, kiedy nie warto ratować już nikogo. Wojna bardzo szybko nauczyła go oszczędzania leków, czasu i sił, dlatego nie należy do ludzi, którzy zużyją ostatni antybiotyk dla kogoś bez szans tylko po to, żeby uspokoić własne sumienie. W Strefie 13 krążyły plotki, że potrafił odłączyć człowieka od aparatury równie spokojnie, jak chwilę wcześniej zszywał mu klatkę piersiową, a potem wrócić do pracy, jakby nic się nie wydarzyło. Nigdy tych historii nie potwierdził. Nigdy też im nie zaprzeczył.
Sam pozostaje przy tym zaskakująco spokojny. Nie podnosi głosu, nie wpada w panikę i nie składa obietnic, których nie może spełnić. Zdarza mu się rzucać suchymi, niewłaściwie rozbawionymi komentarzami podczas zszywania ran, co jedni uznają za specyficzne poczucie humoru, a inni za wyraźny objaw przemęczenia psychicznego. Prawdopodobnie mają rację i jedni, i drudzy. Świat już od dawna działa metodą radź sobie albo umrzyj, a on po prostu nauczył się funkcjonować w nim lepiej niż większość, choć wciąż po swojemu.
znajomość leków i chemikaliów, obsługa broni, orientacja w ruinach
dobra pamięć
Według jednej z notatek patrolowych przez trzy dni pozostawał poza Strefą razem z niewielką grupą Ocalonych odciętych w ruinach starego szpitala. Gdy odnaleziono ich przez oddział zwiadowców, połowa grupy była już martwa, a pozostali utrzymywani byli przy życiu dzięki prowizorycznym kroplówkom skonstruowanym przez Kyo z fragmentów starej aparatury i filtrów do wody.
Podczas jednej z wypraw patrolowych wrócił do Strefy z raną brzucha zabezpieczoną prowizoryczym szwem chirurgicznym. Dopiero później wyszło na jaw, że zszył się sam w tunelu pod torami, wykorzystując zestaw medyczny znaleziony przy ciele martwego sanitariusza. Na pytanie, dlaczego nie wezwał wsparcia, odpowiedział jedynie, że radio było bardziej potrzebne ludziom, którzy faktycznie umierali.
W młodości kilka miesięcy spędził w jednej z wędrownych grup handlarzy, którzy wymieniali paliwo, naboje i leki między osadami. To właśnie tam nauczył się rozpoznawać podrabiane medykamenty i mieszaniny sprzedawane jako antybiotyki.
Przez pewien czas zajmował się odzyskiwaniem leków z opuszczonych laboratoriów poza Strefą. Po jednej z takich wypraw wrócił z ciężkim poparzeniem dłoni i torbą pełną medykamentów, których większość mieszkańców nawet nie potrafiła nazwać. Sam uznał wtedy, że uczciwie byłoby jednak umrzeć od czegoś bardziej efektownego niż chemiczne opary.
Kilka lat temu podczas jednej z wypraw został odizolowany po kontakcie z zakażonym. Przez kilka dni wszyscy byli przekonani, że prędzej czy później zacznie wykazywać objawy. Ostatecznie gorączka ustąpiła, a on wrócił do pracy. Opaska z okresu izolacji po kontakcie z zakażonym nadal znajduje się w jego torbie medycznej – większość ludzi udaje, że jej nie zauważa, choć wszyscy doskonale wiedzą, co oznacza.
Od lat prowadzi własny notes medyczny pełen informacji o infekcjach, lekach i przypadkach pacjentów. Nikt poza nim nie potrafi do końca rozszyfrować chaotycznych zapisków, skrótów i chemicznych oznaczeń, ale Kyler ufa temu notesowi bardziej niż większości ludzi pracujących w ambulatorium. Większość stron tego notesu wygląda jak chaotyczny zbiór notatek człowieka, który od dawna śpi zdecydowanie za mało, ale mieszkańcy Strefy raczej nie narzekają na skuteczność jego metod.
tytuł: NIN
poeksperymentujemy? 😏