ALERT: STREFA KWARANTANNY AKTYWNA // NIE ZBLIŻAĆ SIĘ DO OGRODZENIA // BRAK GWARANCJI EWAKUACJI // ALERT: STREFA KWARANTANNY AKTYWNA // NIE ZBLIŻAĆ SIĘ DO OGRODZENIA // BRAK GWARANCJI EWAKUACJI //

Oto Strefa 13!

Każdy Ocalały przybywający do Strefy powinien zapoznać się z regulaminem, fabułą i mapą Strefy. Zachęcamy Ocalałych do zajrzenia na Szrotowisko i wzięcia udziału w tygodniowej misji, a także do zapoznania się z pozostałymi zakładkami.

  • ZASADA TRZECH KOMENTARZY NIE OBOWIĄZUJE DO ODWOŁANIA. JEDNAK ABY KOLEJNY AUTOR MÓGŁ SIĘ OPUBLIKOWAĆ, POD KARTĄ MUSI POJAWIĆ SIĘ KOMENTARZ OD NADZORCY.
  • KARTY POSTACI: Aby dostać się do Strefy 13, musisz przejść kontrolę i zostać wpisany do rejestru. Poprzez rejestr rozumie się opublikowaną kartę postaci. Więcej o kartach postaci dowiesz się TUTAJ.
  • POPIELNIK: Nie chcesz, nie możesz wejść do Strefy 13 lub zostałeś z niej wyrzucony? Zostań Popielnikiem! Więcej o Popielnikach dowiesz się TUTAJ.
  • POZNAJ NADZORCĘ: Nadzorca to inaczej Mistrz Gry – to dzięki niemu tak prężnie rozwija się Strefa. Dołączając do bloga, automatycznie zgadzasz się, aby Mistrz Gry od czasu do czasu pojawiał się pod Twoją KP i w wątkach.
  • [W PLANACH] Blog jest ciągle rozwijany. W przygotowaniu: tablica osób zaginionych/poszukiwanych, kalendarz wydarzeń i wiele, wiele innych!

Informacje ze Strefy

Wiadomość priorytetowa: grupa zwiadowcza wróciła z Downtown z niewielką ilością leków i konserw. Kontakt radiowy nadal działa na częstotliwości 03.17 MHz.

NOWI OCALELI

Każdy ocalały jest zobowiązany do przestrzegania zasad Strefy 13. Wszelkie próby sabotażu lub naruszenia porządku będą traktowane jako zagrożenie dla bezpieczeństwa Ocalałych.
Aktualne zagrożenia Sprawdzaj codzinnie komunikaty dotyczące zagrożeń zauważonych przez Strażników i Zwiadowców.
  • UWAGA, UWAGA, UWAGA... RDZEŃ ZOSTAŁ USZKODZONY! Pomóż Strefie przetrwać, biorąc udział w misji naprawy rdzenia!
  • Blog jest interaktywny – akceptuj zgody, uzupełniaj formularze i korzystaj z komentarzy. Jeśli zobaczysz jakiś błąd, napisz o tym w zakładce Administracja.
  • ...
SYSTEM POWITALNY: AKTYWNY

>> Odczyt sygnału...

>> Identyfikacja przybysza...

>> Status: OCALAŁY NIEZAREJESTROWANY

PRZEKRACZASZ BRAMĘ STREFY 13...

Zostaw swój e-mail, a Administracja się do Ciebie odezwie.

PROCEDURA WEJŚCIA DO STREFY 13 ROZPOCZĘTA
KANAŁ NADAWCZY ŁADOWANIE DATY...

Tablica ogłoszeń

Tutaj pojawiają się informacje o patrolach, zagrożeniach, brakach w zapasach oraz zmianach zasad bezpieczeństwa. Sprawdzaj tablicę regularnie — każdy komunikat może zdecydować o tym, czy przetrwasz kolejny dzień.

  • PILNE RDZEŃ W STREFIE ULEGŁ AWARII! [ZAINICJOWANO WYDARZENIE FABULARNE] Każdy Ocalały zdolny do naprawy rdzenia powinien wziąć udział w misji jego naprawy. Więcej informacji znajdziesz: TUTAJ.
  • Patrol WYPRAWA DO STAREJ STACJI PALIW – ZBIÓRKA OCHOTNIKÓW O 05:30 Patrol zwiadowczy rusza do starej stacji paliw. Weź ze sobą broń, latarkę, zapasowe baterie i maskę filtrującą. Teren uznaje się za niestabilny — możliwe skażenie, zawalone przejścia oraz obecność zarażonych w budynku. Nie oddalaj się od grupy i wróć przed zmrokiem.
  • Zapasy UZUPEŁNIJ ZAPASY Ekipa zwiadowcza wróciła ze starej stacji paliw i magazynu przy drodze technicznej. Udało się zabezpieczyć kilka skrzynek konserw, butelkowaną wodę, bandaże, baterie, świece, filtry materiałowe oraz niewielką ilość paliwa.
    Każdy mieszkaniec Strefy, który potrzebuje uzupełnić podstawowe zapasy, może zgłosić się do Ratusza po odbiór przydziału. Pierwszeństwo mają rodziny z dziećmi, osoby ranne i chorzy.
    Odbiór odbywa się przy punkcie magazynowym obok bramy głównej.

poniedziałek, 18 maja 2026

[KP] I hurt myself today to see if I still feel

profil dr kyo aktywny
Kyler Overton

lekarz   medyk polowy

Pseudonimdr Kyo
Wiek33 lata
Statuszdrowy
Zawódlekarz
Grupamedycy
PobytStrefa 13
Opis postaci

Świat sprzed wojny zna wyłącznie z opowieści ludzi, którzy z każdym kolejnym rokiem brzmieli coraz bardziej jak szaleńcy opowiadający bajki przy ognisku. Mówili o sklepach pełnych jedzenia, działających szpitalach i lekach, których termin ważności wcale nie kończył się dwadzieścia lat wcześniej. Trudno było mu w to wierzyć, gdy dorastał w miejscu, gdzie gorączkę leczyło się nadzieją i modlitwą, a człowiek potrafił umrzeć od zwykłego zakażenia.
Do Strefy 13 trafił jako nastolatek, razem z grupą ocalałych po kolejnym napadzie szabrowników. Był wychudzony i przemęczony, ale wystarczająco inteligentny, żeby szybko zrozumieć, że w tym świecie większą wartość od naboju potrafi mieć antybiotyk. Początkowo kręcił się po ambulatorium tylko dlatego, że dawali tam dodatkowe racje żywnościowe i nikt nie zadawał zbędnych pytań. Potem zaczął pomagać przy rannych, czyścić narzędzia i przesiadywać przy starszych medykach tak długo, aż w końcu ktoś pozwolił mu po raz pierwszy potrzymać igłę zamiast wiadra z krwią. Reszta przyszła właściwie sama. Patrole poza murami Strefy szybko nauczyły go, że teoria jest luksusem, na który świat skończył sobie pozwalać jeszcze przed jego narodzinami. Większości rzeczy nauczył się metodą prób, błędów i ludzi, którzy mieli pecha znaleźć się akurat na jego stole operacyjnym. Ku zaskoczeniu wszystkich – łącznie z nim samym – większość z nich przeżyła.
Dziś pracuje jako lekarz polowy Strefy 13, zajmując się również tworzeniem prowizorycznych leków z tego, co akurat uda się odzyskać z ruin albo wymienić na czarnym rynku. Jego gabinet bardziej przypomina laboratorium zmieszane z warsztatem niż miejsce, które powinno budzić medyczne zaufanie, ale mieszkańcy Strefy i tak ustawiają się do niego w kolejce. Głównie dlatego, że Kyler ma irytującą tendencję do utrzymywania ludzi przy życiu nawet wtedy, gdy rozsądniej byłoby już zacząć kopać im grób. Problem polega jednak na tym, że równie dobrze potrafi zdecydować, kiedy nie warto ratować już nikogo. Wojna bardzo szybko nauczyła go oszczędzania leków, czasu i sił, dlatego nie należy do ludzi, którzy zużyją ostatni antybiotyk dla kogoś bez szans tylko po to, żeby uspokoić własne sumienie. W Strefie 13 krążyły plotki, że potrafił odłączyć człowieka od aparatury równie spokojnie, jak chwilę wcześniej zszywał mu klatkę piersiową, a potem wrócić do pracy, jakby nic się nie wydarzyło. Nigdy tych historii nie potwierdził. Nigdy też im nie zaprzeczył.
Sam pozostaje przy tym zaskakująco spokojny. Nie podnosi głosu, nie wpada w panikę i nie składa obietnic, których nie może spełnić. Zdarza mu się rzucać suchymi, niewłaściwie rozbawionymi komentarzami podczas zszywania ran, co jedni uznają za specyficzne poczucie humoru, a inni za wyraźny objaw przemęczenia psychicznego. Prawdopodobnie mają rację i jedni, i drudzy. Świat już od dawna działa metodą radź sobie albo umrzyj, a on po prostu nauczył się funkcjonować w nim lepiej niż większość, choć wciąż po swojemu.

Informacje szczegółowe
Wzrost / waga188 cm / 90 kg
Miejsce zamieszkania blok 02, mieszkanie 02/3
Pochodzeniepółnocne ruiny Pustkowia
Rejestr pobytuna terenie Strefy 13 od osiemnastu lat
Znaki szczególneblizna po prawej stronie twarzy, poparzenia dłoni
Umiejętnościamputacje i prowizoryczne operacje, rozpoznawanie infekcji, tworzenie medykamentów
znajomość leków i chemikaliów, obsługa broni, orientacja w ruinach
Mocne stronyopanowanie, improwizacja medyczna, praca pod presją, odporność psychiczna, dyscyplina,
dobra pamięć
Słabe stronyignorowanie własnego zdrowia, bezsenność, nadmierna kontrola, brutalna szczerość, emocjonalny chłód
Notatki terenowe

Według jednej z notatek patrolowych przez trzy dni pozostawał poza Strefą razem z niewielką grupą Ocalonych odciętych w ruinach starego szpitala. Gdy odnaleziono ich przez oddział zwiadowców, połowa grupy była już martwa, a pozostali utrzymywani byli przy życiu dzięki prowizorycznym kroplówkom skonstruowanym przez Kyo z fragmentów starej aparatury i filtrów do wody.

Podczas jednej z wypraw patrolowych wrócił do Strefy z raną brzucha zabezpieczoną prowizoryczym szwem chirurgicznym. Dopiero później wyszło na jaw, że zszył się sam w tunelu pod torami, wykorzystując zestaw medyczny znaleziony przy ciele martwego sanitariusza. Na pytanie, dlaczego nie wezwał wsparcia, odpowiedział jedynie, że radio było bardziej potrzebne ludziom, którzy faktycznie umierali.

W młodości kilka miesięcy spędził w jednej z wędrownych grup handlarzy, którzy wymieniali paliwo, naboje i leki między osadami. To właśnie tam nauczył się rozpoznawać podrabiane medykamenty i mieszaniny sprzedawane jako antybiotyki.

Przez pewien czas zajmował się odzyskiwaniem leków z opuszczonych laboratoriów poza Strefą. Po jednej z takich wypraw wrócił z ciężkim poparzeniem dłoni i torbą pełną medykamentów, których większość mieszkańców nawet nie potrafiła nazwać. Sam uznał wtedy, że uczciwie byłoby jednak umrzeć od czegoś bardziej efektownego niż chemiczne opary.

Kilka lat temu podczas jednej z wypraw został odizolowany po kontakcie z zakażonym. Przez kilka dni wszyscy byli przekonani, że prędzej czy później zacznie wykazywać objawy. Ostatecznie gorączka ustąpiła, a on wrócił do pracy. Opaska z okresu izolacji po kontakcie z zakażonym nadal znajduje się w jego torbie medycznej – większość ludzi udaje, że jej nie zauważa, choć wszyscy doskonale wiedzą, co oznacza.

Od lat prowadzi własny notes medyczny pełen informacji o infekcjach, lekach i przypadkach pacjentów. Nikt poza nim nie potrafi do końca rozszyfrować chaotycznych zapisków, skrótów i chemicznych oznaczeń, ale Kyler ufa temu notesowi bardziej niż większości ludzi pracujących w ambulatorium. Większość stron tego notesu wygląda jak chaotyczny zbiór notatek człowieka, który od dawna śpi zdecydowanie za mało, ale mieszkańcy Strefy raczej nie narzekają na skuteczność jego metod.

kontakt: zdaniezlozone@gmail.com
tytuł: NIN
poeksperymentujemy? 😏
REJESTR OCALAŁEGO
SKRZYNKA ONLINE
EKWIPUNEK OCALAŁEGO
notes z odręcznymi, cennymi notatkami medycznymi osobisty stetoskop stara torba lekarska z wieloma kieszeniami podręczny, mały zestaw chirurgiczny, a w nim: skalpel, pęseta, nożyczki, zacisk, igła maska przeciwpyłowa miernik promieniowania pistolet sygnałowy, który wypuszcza flary; ilość flar: 3 składany nóż stary rewolwer .38 – 5 nabojów w bębnie, 6 w zapasie, łącznie: 11 + 15 (za wydarzenie fabularne), łącznie: 26 nabojów hemofiltr „Łazarz" – za wydarzenie fabularne kabura Automedyk – za wydarzenie fabularne
NAGRODY SPECJALNE
tytuł „Zabójca Mutanta” – upoważnia do 3 zniżek u handlarzy

6 komentarzy

  1. Witaj w Strefie 13, Ocalały.

    Twoje dane zostały wpisane do rejestru, a obecność odnotowana! Od tej chwili podlegasz zasadom obowiązującym za murami Strefy oraz decyzjom Nadzorcy i Rady.

    Dostęp do Twojej indywidualnej skrzynki mailowej został przyznany. Skrzynkę znajdziesz pod tym linkiem: skrzynka Ocalałego: Kyler Overton. Zaglądaj tam czasem! Hasło zostanie przesłane na Twojego e-maila, który został podany przy zapisywaniu się na bloga.

    Ekwipunek podstawowy został wydany zgodnie z aktualnym przydziałem. Pamiętaj, że stan wyposażenia może ulec zmianie w zależności od fabuły, decyzji Administracji, zdobytych przedmiotów lub poniesionych strat.

    Twoje konto bankowe zostało otwarte, a kapsle przypisane.

    [Zmian w pasku Rejestr Ocalałego w Twojej KP, który pojawił się wraz z tym komentarzem, może dokonywać tylko Nadzorca].

    Jako lekarz Strefa 13 ma dla Ciebie wyzwanie, które potwierdzi Twoje kompetencje do wykonywania tego zawodu. Postępuj zgodnie z poleceniami! Weź udział w misji!

    ━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
    STATUS: PRZYJĘTY DO STREFY
    DOSTĘP: AKTYWNY
    MIESZKANIE: BLOK 02, MIESZKANIE 02/3
    SKRZYNKA MAILOWA: OTWARTA
    EKWIPUNEK: notes z odręcznymi, cennymi notatkami medycznymi (zgodnie z prośbą Ocalałego) oraz:
    – osobisty stetoskop, trochę porysowany, ale działający,
    – stara torba lekarska z wieloma kieszeniami,
    – podręczny, mały zestaw chirurgiczny, a w nim: skalpel, pęseta, nożyczki, zacisk, igła,
    – maska przeciwpyłowa,
    – miernik promieniowania,
    – pistolet sygnałowy, który wypuszcza flary; ilość flar: 3,
    – składany nóż,
    – stary rewolwer .38 – 5 nabojów w bębnie, 6 w zapasie, łącznie: 11.
    Docelowo, jako lekarz Strefy 13, masz dostęp do zasobów grupy Medycy, a więc różnych leków, środków opatrunkowych, narzędzi medycznych oraz podstawowego zaplecza potrzebnego do udzielania pomocy Ocalałym. Nie oznacza to jednak nieograniczonego dostępu – zapasy są reglamentowane, wydawane zgodnie z potrzebą i kontrolowane przez osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo oraz funkcjonowanie Strefy.
    SALDO KAPSLI: 100
    ━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
    — Nadzorca Strefy 13

    OdpowiedzUsuń
  2. [Gdybym miała takiego medyka w czasie ewentualnego wybuchu apokalipsy zombie, to mniej bym się obawiała, że skończę bez ręki, nogi, ewentualnie głowy... 😷
    Ah, to kolejny chłop spod Twoich rąk, który totalnie mnie kupuje: i historią, i stylem bycia, i wizerunkiem. Wszystko tutaj gra i do siebie pasuje, więc nie zostało nic innego, niż pisanie wąciszów! 😈
    My tu z Zeiną jeszcze wrócimy, testując cierpliwość dr Kyo... :>]

    jeszcze w roboczych ZEINA ASHBORN 💚

    OdpowiedzUsuń
  3. Ocalały,

    za zniszczenie leża zdziczałych mutantów (wydarzenie fabularne) otrzymujesz:

    – 50 kapsli,
    – naboje do starego rewolweru .38, sztuk 15,
    – hemofiltr „Łazarz" – małe urządzenie medyczne, które raz na jakiś czas może pomóc przy zatruciu, skażeniu albo ugryzieniu. Wymaga części zamiennych albo baterii,
    – kabura Automedyk – kabura na udo z małym systemem ratunkowym. Gdy właściciel traci przytomność, urządzenie może wstrzyknąć mu środek pobudzający.

    Zyskujesz także tytuł „Zabójca Mutanta” – powiedz to hasło u handlarza Jackala lub u Cioteczki Petunii, a dostaniesz rabat: wystarczy, że wpiszesz w komentarzu przy zakupie właśnie ten tytuł! Zniżka działa aż 3 razy!

    Kapsle, ekwipunek i tytuł zostały dopisane do Twojego Rejestru Ocalałego.

    Dziękujemy za Twoje poświęcenie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zeina nie spieszyła się od feralnego incydentu, który miał miejsce rok temu. Nie było w niej młodzieńczego wigoru ani odważnej postawy. Nie rzucała też światu wyzwania, licząc, że nie zostanie złamana, że przetrwa wszystko, bo okazało się, że wcale nie jest tak twarda i że ostatecznie to, że wciąż żyła, zawdzięczała młodszemu bratu, który się poświęcił, a nie sobie. Jego śmierć za jej życie. Wiedziała więc już, że pośpiech zabijał szybciej niż głód, szybciej niż skażone powietrze i szybciej niż zęby czegokolwiek, co pełzało poza murami Strefy 13.
    W Sirr al-Mirra panował półmrok. Kadzidło tliło się leniwie w wyszczerbionej miseczce, a wokół unosiła się woń gorzkich ziół i słodyczy. Zeina stała za ladą, przesuwając palcami po kolejnych fiolkach, ustawionych w równym szeregu. Jedna na gorączkę i krwawienie, druga na ból, trzecia wzmacniająca organizm i zwiększająca szanse przetrwania skutków skażenia. Każdą zawinęła osobno w szmatkę i wsunęła do skórzanego pasa z kieszeniami. Potem dołożyła małą buteleczkę perfum, ciężkich, korzennych i zdecydowanie duszących, które potrafiły sprawić, że człowiek przez chwilę nie pachniał człowiekiem. Zajrzała jeszcze pod ladę i sięgnęła po maść maskującą. Rozsmarowała ją cienko po nadgarstkach, za uszami i przy krawędzi chusty. Zapach był cierpki, ziemisty, nieco piżmowy.
    Dopiero potem zaczęła ubierać się warstwami. Najpierw tunika, miękka od wielokrotnego cerowania, i pasy materiału owinięte ciasno wokół brzucha. Potem szerokie spodnie, wysokie buty, ochraniacze zdobiące przedramiona. Długi płaszcz, spłowiały od pyłu i dymu, pozbawiony barw Habbanya – odebrano jej je razem z prawem do szlaków, z prawem do nazwiska wymawianego bez goryczy i z prawem do powrotu. Nie jesteś jedną z nas. Głos ojca wracał do niej czasem w najmniej odpowiednich chwilach. Twardy i oskarżycielski.
    Zeina zapięła ostatnią klamrę płaszcza i przez moment patrzyła w swoje odbicie w pękniętym kawałku lustra zawieszonym przy ścianie. Wzięła głębszy oddech i założyła amulet Idrisa. Był to mały, mosiężny wisior w kształcie płomienia, porysowany i przyciemniony od lat noszenia, z wyrytym znakiem Habbanya oraz krótką modlitwą ochronną, który jej brat musiał dotykać dość często, bo część liter niemal całkiem się zatarła.
    Jej palce zatrzymały się przy chłodnym brzegu metalu. Przez ułamek sekundy poczuła czerwony pył w gardle, ciężar zawalonej ściany i krew przepływającą przez jej palce...
    — Żyj — szepnęła pod nosem, prawie bezgłośnie. Nie wiedziała jednak, czy powtarzała rozkaz, czy przekleństwo.
    Sprawdziła jeszcze maskę, wzięła miernik promieniowania, mały zestaw naprawczy, który mógł przydać się w każdym momencie, oraz broń: prowizoryczną kuszę i szpikulec alchemiczny, który pokryty był specjalną trucizną.
    Zanim wyszła, zatrzymała się w progu. Najpierw sięgnęła po glinianą miskę z odrobiną czystej wody, nie do picia. Zwilżyła palce, przetarła dłonie, kark i twarz, jakby zmywała z siebie pył kramu, zmęczenie i wszystkie cudze choroby, którymi ostatnio się zajmowała. Potem rozłożyła wąski, spłowiały kawałek tkaniny. Był stary, przetarty na brzegach, pachniał kadzidłem i ziołami. Stanęła prosto, twarzą zwróconą ku stronie, w którą modlili się ludzie jej matki i ojca. Uniosła dłonie, cicho wypowiedziała pierwsze słowa modlitwy, po czym złożyła ręce i opuściła wzrok. Prosiła o pewny krok, czujne oczy i by ostrze nie drżało w jej palcach. Pochyliła się głęboko, z dłońmi opartymi o kolana. Przez chwilę trwała w tym skłonie, po czym wyprostowała się, a zaraz potem uklękła. Jej czoło dotknęło tkaniny. Gdy skończyła, usiadła jeszcze na piętach i przesunęła dłońmi po twarzy, jakby zbierała ostatnie słowa modlitwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowała się wyruszyć ze Strefy 13 tylko dlatego, że miało to być dość krótkie i konkretne wyjście. Bez błądzenia i sprawdzania podejrzanych ruin po drodze. Wejść, znaleźć zapasy i wrócić, zanim cokolwiek się spieprzy. To była jej pierwsza wyprawa od ponad roku, która miała trwać dłużej niż kilka godzin – wcześniej za bardzo obawiała się, że znowu coś pójdzie nie tak, że znów stanie twarzą twarz z niebezpieczeństwem, które odbierze jej wszystko. Poza tym jednak jej partnerem miał być Kyler Overton. Zeina wiedziała, że to człowiek, który umiał sobie radzić i który miał w sobie dość rezerwy, aby głupio nie ryzykować ani nie szarżować, co w tych czasach bywało rzadkie. Ostatecznie każdy chciał żyć dość dobrze, żeby nie żreć samej fasoli i strąków, dlatego podejmowało się ryzyko.
      Szła cicho, nauczona tego od członków karawany – chód ten był specyficzny i wymagał cierpliwości. Nie stawiało się stóp ciężko, od pięty do palców, jak robili to mieszkańcy Strefy przyzwyczajeni do betonu i blachy. Najpierw szukało się podłoża czubkiem buta, a dopiero potem przenosiło ciężar ciała.
      Widząc Overtona, kiwnęła do niego głową i wykonała gest, którego nauczyła się jeszcze w karawanie: prawą dłoń najpierw przyłożyła do piersi, potem do ust, a na końcu do czoła. Serce, słowo, myśl — w tej właśnie kolejności. Było to proste powitanie karawaniarzy.
      — As-salāmu ʿalayk, Kyler — powiedziała z miękkim akcentem. — Pokój z tobą. I oby został z nami przynajmniej do powrotu. — Uśmiechnęła się delikatnie. — Przecież wiesz, że nie puściłabym cię samego, jeszcze musiałabym cię potem szukać… — Przewróciła lekko oczami, zdecydowanie z rozbawieniem.
      Zaraz potem przyjęła jego spojrzenie i odpowiedziała mu podobnym, nawet nie próbując udawać, że nie obczajała go w ten sposób – nie chodziło tylko o przygotowanie do wyprawy, ale też o to, że po prostu wyglądał dobrze. Sięgnęła po maść maskującą, aby podać ją Kylerowi.
      — Posmaruj tym szyję, nadgarstki i miejsce za uszami i pod żuchwą. Ma zamaskować twój zapach, nie całkiem i nie przed wszystkim, ale wystarczająco, żebyś nie pachniał zbyt kusząco — oznajmiła, ruszając przodem. Obejrzała się jeszcze przez ramię i dodała z uśmieszkiem: — Chodźmy się przejść.
      Przez pierwsze godziny droga jeszcze przypominała drogę. Popękany asfalt ciągnął się nierówno między martwymi pasami dawnych poboczy, miejscami zarwany, miejscami przykryty cienką warstwą pyłu. Strefa 13 malała wolno, aż w końcu została tylko ciemną linią murów. Przed Zeiną i Kylerem rozciągały się Pustkowia.
      Im dalej szli, tym mniej było śladów ludzi. Zniknęły prowizoryczne znaki zostawiane przez handlarzy i zbieraczy, zniknęły wypalone miejsca po ogniskach, zniknęły świeże odciski opon. Zostały stare szkielety samochodów, zardzewiałe słupy, zapadnięte przystanki i budynki bez okien.
      W kilka godzin dotarli do pierwszego z zawalonych wiaduktów. Beton leżał tam w ogromnych płytach, jak połamane kości jakiegoś martwego olbrzyma. Zbrojenia sterczały z gruzu, powyginane i rude od rdzy. Dawna trasa kończyła się nagle urwiskiem, pod którym zalegała brudna woda. Zeina nie podeszła zbyt blisko. Wystarczyło jej jedno spojrzenie na martwe owady przy brzegu i zielonkawy nalot, który pokrywał beton. Obeszli wiadukt szerokim łukiem. Trasa prowadziła przez dawne osiedle magazynowe, między pustymi halami i kontenerami, których drzwi dawno wyrwano albo zaspawano od środka. Zeina naciągnęła chustę wyżej, aby zasłonić usta i nos.

      Usuń
    2. Po kilkunastominutowym marszu przy wąskim przejściu między dwiema halami coś zaczęło być bardzo nie tak. Zeina zauważyła, że drobne kawałki blachy porozrzucane przy ścianie drżą, jakby coś ciężkiego przesuwało się pod ziemią albo za cienką warstwą gruzu. Zatrzymała się, a jej dłoń powędrowała do pasa.
      Z wnętrza hali po prawej dobiegł mokry, chrapliwy oddech, a potem coś wypadło przez wyrwę w blasze tak szybko, że przez pierwszy moment było tylko rozmazanym kształtem: długie kończyny, łysa, popękana skóra, zbyt szeroko otwarta szczęka i zamglone, ale nie ślepe oczy. Mutant uderzył o ziemię na czterech kończynach, rozrzucając pył i kawałki szkła.

      Zeina Ashborn 🗡️☢️

      Usuń

ALARM: wykryto ruch poza ogrodzeniem. Zachowaj ciszę.